W akcji Noc Bibliotek 2019 wzięło udział 1761 bibliotek!

Półka z pomysłami

Noc Bibliotek 2019 w Bibliotece Jagiellońskiej

5 października, sobota, godz. 16.00. Zaczęło padać naprawdę rzęsiście, nie kropla po kropli, ale intensywny prysznic, a nam w głowach zakiełkowało zwątpienie – czy ktoś w ogóle przyjdzie w taki ziąb i pluchę?

Przyszli. Około 250 osób, którym nie straszna taka jesienna pogoda. Bardzo się ucieszyliśmy, że proponowany przez nas repertuar okazał się na tyle atrakcyjny, by wyciągnąć parasole, peleryny i pojawić się w naszym gmaszysku.

W tym roku Noc Bibliotek w Bibliotece Jagiellońskiej rozpoczęliśmy nieco wcześniej niż w roku poprzednim, bo o 17.00. Wynikało to z naszego doświadczenia –  bardzo wiele rodzin z dziećmi przychodzi w tym dniu do Biblioteki, więc chcieliśmy, aby i maluchy miały okazję spędzić więcej czasu na warsztatach i innych rozrywkach, zanim rodzice zapędzą ich do łóżek.

Głównym wydarzeniem tej nocy było wspólne granie w planszówki nazwane „ZaplanszUJ w Jagiellonce”. Nasza piękna, zabytkowa i ogromna Czytelnia Główna zamieniła się w „gameroom”, a to dzięki pomocy i wsparciu firmy Dragonus.pl, która wypożyczyła nam nieodpłatnie ok. 300 gier oraz Krakowskiemu Stowarzyszeniu Miłośników Gier Planszowych "Gralicja", którzy dostarczyli ponad 100 swoich gier oraz animowali całość wydarzenia – wypożyczali, tłumaczyli, doradzali… „Gralicja” przeprowadziła wśród graczy konkurs z nagrodami „Planszówkowy Poliglota”, nawiązujący do hasła tegorocznej edycji i te gry, które bazują na języku, słowach, opowieściach, itp. były specjalnie punktowane. Przekrój wiekowy uczestników tego panelu był bardzo duży – od 5 do ok. 70 lat.

Kolejną proponowaną przez nas atrakcją dedykowaną wszystkim, od lat 7, był tzw. „Niewidzialny pokój”, nawiązujący do Niewidzialnej Wystawy. Jedno z pomieszczeń Biblioteki zostało zaaranżowane na zwykły pokój – z regałem, szafą, biurkiem z komputerem, kwiatami na parapecie, fotelami, stolikiem i dywanem – a następnie całkowicie wyciemnione. Przewodnikami w tym pomieszczeniu były dwie osoby z Centrum dla Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie i wraz z bardzo zaangażowaną Dyrekcją tej placówki wymyśliliśmy scenariusz, według którego osoby w małych grupach dostawały już na wejściu laski i opaski zaciemniające i z pomocą naszych pracowników miały dotrzeć do tego Pokoju, a następnie były proszone o wykonanie w zupełnej ciemności kilku, wydawałoby się prostych, zadań. Najpierw musiały przejść się dookoła pokoju i zapoznać z jego rozmieszczeniem, następnie były proszone o wykonanie pewnych czynności, np. złożyć koc leżący na fotelu i schować go do szafy, podlać jeden z kilku kwiatków w pokoju (np. paprotkę), nalać sobie wody do kubka i napić się, a potem zanieść kubek z wodą Prowadzącej, znaleźć pen drive’a w szufladzie i podłączyć go do komputera. Jednym z zadań było również napisanie na maszynie brajlowskiej inicjału swojego imienia – uczestnicy mieli wcześniej wysłuchać przez kilka minut krótkiego instruktażu z pisania na maszynie, która składa się z sześciu klawiszy. Na koniec światło się zapalało i Państwo prowadzący rozmawiali z publicznością o doświadczeniach osób niewidomych i odpowiadali na liczne pytania. Niewidzialny pokój wywarł na wszystkich ogromne wrażenie i cieszył się taką popularnością, że byliśmy zmuszeni do zwiększenia nieco liczebności grup.

W starym holu BJ została wyznaczona strefa rodzinna – tutaj dzieci i młodzież wraz z rodzicami próbowali znaleźć wspólny język uczestnicząc w warsztatach recyklingowych „Twórcy robotów” i papierniczych „Zrób coś z niczego”. Cała Biblioteka od miesiąca gromadziła rozmaite materiały recyklingowe – pudełka, kapsle, zawieszki od herbat, pokrywki od jogurtów i serków, skrawki materiałów, itp. Dzieci nie tylko z pełnym zaangażowaniem odnajdywały odpowiednie materiały recyklingowe i tworzyły z nich roboty, ale też bardzo chętnie je opisywały i ciekawie nazywały. Między robotami znalazły się Śmiecioboty i maszyny filtrujące powietrze. Roboty przeznaczone do małych zadań, takie jak Kreduś, zbierający i przechowujący kredki albo Herbatobot, podający herbatę ludziom, którzy się spieszą do pracy. Powstał Foody – syntezator żywności, wytwarzający żywność z bioodpadów i robot Kwiatuszek pomagający pszczołom. Pojawił się tajemniczy robot humanoidalny, towarzysz człowieka. Można było przyglądać się wielu innym, całkiem sympatycznym robotom, na które, jak przekonywały dzieci, po prostu miło patrzeć.

Podczas warsztatów „Zrób coś z niczego” dzieci projektowały i wykonywały kubek-przybornik na biurko oraz zakręcony blok kolorowych karteczek do notatek. Efekty ich twórczości były naprawdę zaskakujące – oprócz tradycyjnych kolorowych przyborników z różnymi dekoracjami, powstały kubki dżinsowe, kubki wyklejone różnymi tkaninami, kubki-zwierzaki – z uszami, pyszczkami i nogami.

Stary hol, na co dzień mało odwiedzany, tętnił życiem. Tam również był punkt wydawania nagród dla dzieci, tam ustawiliśmy miseczki z cukierkami i drobnymi upominkami – kuleczkami z niespodziankami, a także były fotele i kanapy dla rodziców, którzy mogli na chwilę tam spocząć i przeglądnąć bieżącą prasę. Po pierwszej godzinie warsztatów musieliśmy donieść więcej stolików, a część dzieci nie chciała w ogóle stamtąd wychodzić i rodzice wyciągali je siłą.

Dużym powodzeniem, jak co roku, cieszyły się warsztaty kaligraficzne – pod tytułem współgrającym z hasłem tegorocznej Nocy – „Wspólny język – wspólne pismo: tekstura, pismo średniowiecznej Europy”. Jeden z naszych kolegów w Bibliotece jest bardzo utalentowanym kaligrafem, wspaniale odtwarza i tworzy inicjały nawiązujące do tych ze średniowiecznych rękopisów i to dzięki niemu i jego umiejętnościom możemy zaproponować naszym użytkownikom tak interesującą aktywność. Na warsztaty należało zapisać się w punkcie informacji i ze względu na ich specyfikę liczba miejsc była ograniczona (chociaż i tak wzięło w nich udział więcej osób niż zaplanowaliśmy – tak, my bibliotekarze ulegamy prośbom najbardziej zdeterminowanych czytelników i cieszymy się, że z taką pasją chcą się w tą Noc z nami spotkać).

Tradycyjnie podczas Nocy Bibliotek zaproponowaliśmy wycieczki po Bibliotece (tym razem zwiedzić można było Oddział Reprografii i Klinikę Papieru, które jak co roku cieszyły się wielką popularnością, a zatem liczebność grup ponad przyjęty limit) oraz pokazy ze zbiorów specjalnych – „Skarby Meksyku” oraz „Złota Era introligatorstwa amerykańskiego – oprawy książkowe z przełomu XIX i XX wieku”. Koleżanki z Oddziału Rękopisów i Gromadzenia bardzo interesująco opowiadały o pokazywanych cennych, ciekawych i pięknych obiektach.

Podczas Nocy właściciel Bistra „Kwant”, znajdującego się w naszym budynku, zgodził się, aby bar był otwarty niemal do końca, a ponadto ufundował herbatę i kawę oraz drożdżówki dla wolontariuszy, dla wszystkich wodę mineralną, a dla uczestniczących dzieci galaretki z bitą śmietaną i owocami oraz kilkadziesiąt mini zabawek. Ponadto zasponsorował również balony napełniane helem, które dzieci mogły zabierać ze sobą (na szczęście po ośmiu godzinach hel z nich uchodzi, bo w innym wypadku nie wiem, jak byśmy ściągnęli je na dół, bo oczywiście pouciekały i fruwały pod naszymi bardzo wysokimi sufitami, pod świetlikiem w Czytelni Głównej i w całej Bibliotece).

 

Tak, tegoroczną edycję uważamy za bardzo udaną, chociaż przyznać musimy, że dla nas jako dla biblioteki uniwersyteckiej termin był bardzo fatalny. Początek roku akademickiego okraszony jest zawsze mnóstwem imprez, szkoleń i wszelakich aktywności, tłumami zapisujących się i korzystających z biblioteki użytkowników, a zatem brakiem czasu na dodatkowe zajęcia w trakcie pracy. Szkoda również, ze wcześnie zapadający zmrok i jesienna aura nie pozwalają na zaaranżowanie w ogrodzie dodatkowych atrakcji.

Galeria Zdjęć: 
Noc Bibliotek 2019
 
 
 
Back to Top